Prywatny adwokat w procesie rekrutacji. Czyli dlaczego warto powierzyć rozwój kariery zawodowej specjalistycznej agencji rekrutacyjnej.

W polskiej kulturze biznesowej rola pośrednika nie jest szczególnie lubiana ani doceniana. Ot, cwaniaczek, który raz kupi, dwa razy sprzeda i bez większej pracy dorobi się cudzym kosztem. Nie raz zdarzyło się nam słyszeć takie opinie na temat agencji pośredniczących w rekrutacjach.

Może i przyjdą z dobrą ofertą, ale czy gdybym negocjował sam, we własnym imieniu nie wyszedłbym na tym lepiej? Jako kandydat jestem najsłabszym ogniwem… Zamiast dać mi lepszą pensję, zapłacą agentowi…

Czyim partnerem w procesie rekrutacji jest agencja?

Aby nie snuć na ten temat długich teoretycznych wywodów przytoczę historię pewnej rekrutacji. 

Niedawno na zlecenie partnera – prestiżowej firm z branży automotive prowadziliśmy rekrutację na stanowisko inżynierskie w dziale R&D. Na odpowiedniego kandydata czekała praca w zgranym zespole przy bardzo ciekawych i ambitnych projektach.  

Jednym z wytypowanych przez nasz zespół kandydatów był trzydziestokilkuletni inżynier z około 10-letnim doświadczeniem w branży IT. Jego obecna praca, już jakiś czas temu przestała być źródłem satysfakcji, a piastowane stanowisko nie pozwalało na dalszy rozwój.

Gdyby nie nasz pogłębiony wywiad, nie byłby on zapewne  najbardziej oczywistym wyborem dla pracodawcy, gdyż nie mógł pochwalić się doświadczeniem w branży motoryzacyjnej. W czasie spotkania rekrutacyjnego kandydat został oceniony pozytywnie i zgodnie z naszymi przewidywaniami otrzymał ofertę pracy. 

Na tym jednak ani ta historia, ani rola agencji rekrutacyjnej się nie kończy. Zanim nasz zespół rekomendował kandydata do rekrutacji na to stanowisko, znane nam były obopólne oczekiwania finansowe. Były one na tyle zbieżne, że niewielkie negocjacje pozwoliłyby wypracować satysfakcjonujący obie strony kompromis. 

Tymczasem pracodawca, biorąc pod uwagę brak doświadczenia inżyniera w branży, przedstawił ofertę finansową 25% niższą od oczekiwań kandydata, chociaż nadal atrakcyjną na tle innych ofert na rynku. 

W tym punkcie zapewne stanęłyby rozmowy (o ile w ogóle by do nich doszło) gdyby kandydat startował w procesie rekrutacyjnym na własną rękę. Nie stało się tak jednak, gdyż w przeciwieństwie do zainteresowanych, nasz konsultant miał ogląd na całą sytuację. 

Zanim poinformował strony o rozbieżności, rozpoczął negocjacje. Rozmowa z kandydatem pozwoliła inżynierowi dostrzec możliwości związane z pracą na oferowanym stanowisku, a nam jeszcze lepiej zrozumieć jego wizję dalszego rozwoju zawodowego oraz bieżące potrzeby finansowe.    

Z drugiej strony, spotkanie z pracodawcą umożliwiło zebranie wyczerpujących informacji o tym, jak krok po kroku wyglądać będzie  ścieżka rozwoju nowego pracownika, jakie dodatkowe benefity związane są z tym stanowiskiem oraz negocjację ewentualnego podniesienia stawki bazowej. 

Dopiero tak przygotowani przystąpiliśmy do finalnych rozmów na linii kandydat – agencja – pracodawca. 

Rekrutacja której by nie było

Bez zaangażowania agencji rekrutacyjnej, negocjacje na tym poziomie nigdy nie miałyby miejsca. Ani pracodawca, ani pracownik nie zdecydowaliby się na tak daleko posunięte odsłonięcie kart.  Nie jest też powszechną praktyką rekrutacyjną poświęcenie czasu na wzajemne poznanie się i zrozumienie prawdziwych motywów które kryją się za proponowanymi kwotami czy odmową akceptacji oferty. 

Agencja powinna być dla kandydata nauczycielem, przewodnikiem i adwokatem w procesie rekrutacji. Nasza praca nie kończy się na przesłaniu ciekawych CV do wybranych pracodawców. Każdego dnia projektujemy ścieżki kariery o których sam zainteresowany nigdy by nie pomyślał, walczymy o najlepsze możliwe warunki zatrudnienia, oraz służymy naszym kandydatom merytorycznym wsparciem na każdym etapie procesu rekrutacji.  

Post scriptum

Zastanawiasz się zapewne czy historia tej rekrutacji ma szczęśliwe zakończenie? Odpowiedź jest nieco przewrotna.

Po intensywnych negocjacjach kandydat obniżył nieco swoje oczekiwania, zaś pracodawca zdecydował się podnieść podstawę wynagrodzenia oraz uatrakcyjnił pakiet pozapłacowy. Rozbieżność oczekiwań zmalała do 11% których nie udało nam się zniwelować. 

Od dwóch miesięcy w dziale R&D firmy motoryzacyjnej jest zatrudniony inny rekomendowany przez naszą agencję kandydat, który docenił możliwość intensywnego rozwoju, atrakcyjną ofertę szkoleniową oraz dostęp do najnowszych technologii.  

Inżynier IT z racji uwarunkowań osobistych zrezygnował z rozwoju kariery w branży automotive. Zdecydował się pozostać u dotychczasowego pracodawcy na nudnym, ale intratnym stanowisku, w oczekiwaniu na lepiej dopasowaną do swoich potrzeb ofertę pracy. Obecnie, wraz z naszym konsultantem rozważa udział w rekrutacji do dużej firmy za zachodnią granicą.

Krzysztof Kazoń

 

Leave a comment